ABOUT ME

HI!

 

ENG

My name is Sylwia. I’m a student.
Why blog ?
I have depression and my web is a therapy for me.
If you would like to help me, just follow my story and comment.
Enjoy!

PL

Założyłam bloga. Nie lubię tego słowa. Ujęłam bym to raczej jako hmm.. portfolio? Sama nie wiem. Nie umiem pisać artykułów czy opowiadań. Nie bez powodu wybrałam kierunek ścisły niż humanistyczny. Dlaczego więc pisze te wypociny?
Pewnie zastanawiasz się dlaczego mam „stronę”? Po co te zdjęcia? O co mi chodzi?
Z góry mówię, że napisze to tak, jak sama będę chciała i pozwolę tobie wejść w moje „życie”, na tyle ile chcę.
Parę miesięcy temu zmieniło się moje życie – nie, nie byłam w ciąży hehe. Zaczęłam masowo kupować ubrania, buty, torebki itd, by poprawić sobie humor. Niestety bez skutku. Zaczęłam się zastanawiać co się ze mną dzieje. Ja? zakochana w modzie, nie czuję nic na widok nowych butów…
W lutym tego roku byłam na wycieczce w bardzo „fajnym miejscu”. Tam poznałam ogromną liczbę osób, którzy mi pomogli. Kiedy wyszłam, zaczęłam na nowo, powoli uczyć się wszystkiego. Stanęłam przed szafą (sterta kartonów oraz ubrań z nowymi metkami) i zaczęłam się zastanawiać. Hej Sylwia! przecież ty lubisz piękne zdjęcia, jesteś estetką! Dlaczego by tego nie połączyć? Odezwałam się do koleżanki, z którą nie miałam kontaktu ponad 2 lata. Teraz razem robimy zdjęcia.
Co ze mną? Nie wiem ile jeszcze potrwa moja „kariera blogereczki modowej”. Może jeszcze parę miesięcy albo lat? Nie wiem. Jest to dla mnie zajęcie na którego myśl robi mi się przyjemnie w brzuchu. Cieszę się gdy komponuje ubrania na kolejne sesje zdjęciowe lub gdy sama pozuję przed obiektywem (do tej pory nienawidziłam, gdy ktoś mi robił zdjęcia, serio).  To wszystko sprawia mi przyjemność.
Obecnie studiuję na Politechnice Wrocławskiej (parę miesięcy temu chciałam rzucić studia, bo nie dawałam rady). Wrocław nie kojarzy mi się z najlepiej. Jednak teraz cieszę się, że los się do mnie uśmiechnął?? Mam tu na myśli Beatę ze studiów, która również mi pomaga (pozdrawiam Cię 😉 ).
Kończąc już…
Dziękuję przede wszystkim mojej rodzinie.
Po co to wszystko napisałam? Być może teraz ja pomogę osobom podobnym do mnie.
Mój poziom wartości został zrównany z ziemią, a do nie dawna miałam ogromny problem żeby zaparzyć zwykłą herbatę.
Prowadzę własną stronę internetową, pomimo iż jestem chora. Nie zależy mi na współpracach.
Jest to dla mnie jedynie forma terapii.